| |
Gdy będę duży, będę wielki
Wszyscy się będą mnie bali
Wrzaskiem zagłuszę rozterki
Wrogów po pysku będę walił
Nie będę brudził rąk robotą
Wolę być raczej menadżerem
Na wskroś religijnym hipokrytą
Piłkarskim Kibolem i bokserem
Gdy będę duży, będę handlarzem
Apartament wyłudzę maleńki
Będę w hotelu ochraniarzem
Będę sprzedawał panienki
Będę też fuchę miał po fachu
Wykorzystam ją bez litości
Batyr napisze zaś bez obciachu
Jakie to miewam znajomości
Będę gorliwym Trumpa lizusem
Liberum Veta dysponentem
Publicznie raczył się będę Snusem
Będę pisowskim prezydentem.
|
|