Poezja

E.E. Jeziorek

E.E. Jeziorek

Dyrygentka

Wszystko zaczęło się w aucie
Od radiowej wiadomości,
Że w świetlicy osiedlowej
Kultura nam znów zagości.

Usłyszałem niewyraźnie,
Wystąpi Król Hipokrytów.
Ten polityk u nas? – poszedłem.
Przesłyszenie – Chór Emerytów.

Chór jak chór, pupy nie urywał,
Choć ocena to zbyt prędka.
Lecz największą dnia atrakcją
Była piękna dyrygentka.

Kibić szczupła i powabna,
„Ubrana” w liczne krągłości.
Patrzyłem na nią z uwielbieniem
Oczami lśniącymi z miłości.

Zapisałem się więc do Chóru,
Muzycznego seniorów ogniska,
By móc na próbach i koncertach
Czuć Panią Dyrygentkę z bliska.

Na próbach specjalnie fałszowałem,
Aż zaczęła głośno krzyczeć.
I zwracając na mnie uwagę,
Łamała batutę na pulpicie.

A kiedy już miałem S… - stop - RODO
Na haku związku małżeńskiego,
Pojawił się on – komputerowiec
I bez niczego wyszła za niego.

Zapisałem się więc na kursy,
Niech zrobią ze mnie komputerowca.
Nie mogłem się skoncentrować –
Prowadziła Pani wykładowca.

Kibić szczupła i powabna,
„Ubrana” w liczne krągłości.
Patrzyłem na nią z uwielbieniem
Oczami lśniącymi z miłości.