Dyrygentka
Wszystko zaczęło się w aucie
Od radiowej wiadomości,
Że w świetlicy osiedlowej
Kultura nam znów zagości.
Usłyszałem niewyraźnie,
Wystąpi Król Hipokrytów.
Ten polityk u nas? – poszedłem.
Przesłyszenie – Chór Emerytów.
Chór jak chór, pupy nie urywał,
Choć ocena to zbyt prędka.
Lecz największą dnia atrakcją
Była piękna dyrygentka.
Kibić szczupła i powabna,
„Ubrana” w liczne krągłości.
Patrzyłem na nią z uwielbieniem
Oczami lśniącymi z miłości.
Zapisałem się więc do Chóru,
Muzycznego seniorów ogniska,
By móc na próbach i koncertach
Czuć Panią Dyrygentkę z bliska.
Na próbach specjalnie fałszowałem,
Aż zaczęła głośno krzyczeć.
I zwracając na mnie uwagę,
Łamała batutę na pulpicie.
A kiedy już miałem S… - stop - RODO
Na haku związku małżeńskiego,
Pojawił się on – komputerowiec
I bez niczego wyszła za niego.
Zapisałem się więc na kursy,
Niech zrobią ze mnie komputerowca.
Nie mogłem się skoncentrować –
Prowadziła Pani wykładowca.
Kibić szczupła i powabna,
„Ubrana” w liczne krągłości.
Patrzyłem na nią z uwielbieniem
Oczami lśniącymi z miłości.