A kiedy zostaniesz mą żoną
A kiedy zostaniesz mą żoną,
Zabiorę cię do mojej bajki,
Stąpanie w latanie nam zmienię,
A gwizd czajnika w dźwięk fujarki.
Gwizd w dźwięk fujarki.
Parasol ci stworzę bezsmutkowy,
Uczuciem napełnię szklanki,
Noce zamienię w sen malinowy,
A kwiatów śpiewanie w ranki.
Kwiatów śpiewanie w ranki.
Łez kałuże po drodze osuszę,
Molowe w durowe zamienię nutki,
Szczelnie opakuję nam dusze,
By do nich nie dotarły smutki.
Nie dotarły smutki.
A kiedy zostaniesz moją żoną,
Marzenia zaplotę ci w wianki
I razem z poezją cię zabiorę
Na jazdę przez życie bez trzymanki.
Bez trzymanki.
Dobrze, że jesteś.
Dobrze, że nią już jesteś.